Wisła

Tworzenie "zachęcającego" opisu Wisły jest tak naprawdę bez sensu :-). To jest Królowa Polskich Rzek i każdy kajakarz powinien móc napisać "Byłem tam!". Jeżeli ktoś choć raz był na Wiśle, to na pewno wróci z przyjemnością, chyba, że było zimno, wiało i padało - wtedy wrażenia mogły być trochę gorsze. My płyniemy w wakacje, więc taki czarny scenariusz nam nie grozi. Wisła w wyjątkowy sposób łączy naturę z cywilizacją. Płynąc od Kozienic do Warszawy przez wiele godzin nie zobaczymy śladów człowieka, tylko ładne zielone brzegi, wiele gatunków ptaków, wyspy (m.in. rezerwat Wyspy Zawadowskie). Cisza i spokój. Dopiero wpływając do stolicy wrażenia się zmienią - natura zostanie w połowie wyparta przez cywilizację. Na lewym brzegu będzie można podziwiać warszawskie wieżowce, Stare Miasto, knajpki nad brzegiem, ludzi. Prawy brzeg nadal będzie zielony i spokojny. Są dwa powody, żeby nie płynąć na Wisłę, przynajmniej tak "od zawsze" powtarzają mi rodzice - woda jest brudna i są wiry. Czyli wychodzi na to, że na takim spływie ryzykuje się życie lub przynajmniej zdrowie. No cóż, gdyby to była prawda, to chyba nie mógłbym teraz opisywać Wisły, po tylu spływach powinienem być już ledwo żywy :) Na szczęście "brudna woda" i "wiry" to są krzywdzące stereotypy - rzeka przez ostatnie lata bardzo się zmieniła. Woda jest coraz czystsza, a płynąć w grupie pod opieką instruktora nie należy się bać rzeki.

Zobacz zdjęcia ze spływów Wisłą